Pasja do szybowania w powietrzu łączy ludzi. I nie chodzi tu wyłącznie o zloty, które odbywają się często nie tylko w Polsce, często dużo dalej, mimo to zjawiają się tam wszyscy. Gdzie to jest - Włochy, Francja – nieważne. Oni wszyscy tam są nie tylko po to by pochwalić się swoimi umiejętnościami, ale podzielić pasję. Bo samemu nie smakuje to tak dobrze. A kto zrozumie szaleńca, który woli czuć na twarzy pęd powietrza zamiast ziemi pod nogami, jak nie drugi szaleniec? Dlatego zazwyczaj trzymają się razem.
To środowisko jest tak wąskie, że prawie wszyscy się znają, więc nie ma mowy o chorej rywalizacji czy zagrywkach mających na celu wykluczenie kolegi z zawodów, choć i takie przypadki się zdarzają. Ale nie wśród prawdziwych fanatyków. Dla nich liczy się to uczucie wolności i radości. Mijają ich ptaki i patrząc na nich z ziemi wydają się właśnie ptakami – wielkimi, wielobarwnymi. Potrafią rzucić wszystko na tydzień, dwa i jechać na kolejne zloty, aby podszkolić swoje umiejętności, dowiedzieć się czegoś nowego, rozwijać. Ale są szczęśliwi, bo poświęcając swe życie dla pasji robią to, co kochają.
Copyright @ 2010 Latanie